To nie zdjęcia są najważniejsze.
I wiem, że brzmi to dziwnie, gdy mówi to fotograf.
Ale jeśli myślisz, że sesja fotograficzna ma „naprawić” coś w Tobie, to muszę powiedzieć to uczciwie – zdjęcia same w sobie niczego nie załatwią.
Nie podniosą poczucia własnej wartości.
Nie zamkną trudnego etapu.
Nie sprawią, że nagle uwierzysz w siebie.
Przynajmniej nie same.
Czego zdjęcia NIE robią?
Zdjęcia:
- nie leczą braku akceptacji,
- nie rozwiązują kryzysu w relacji,
- nie zastępują decyzji o zmianie,
- nie sprawiają, że „będzie dobrze”, jeśli wewnątrz jest chaos.
I jeśli ktoś obiecuje Ci, że jedna sesja „zmieni Twoje życie” – to kłamie. Albo sprzedaje marzenie.
Co naprawdę zmienia dobra sesja?
Zmiana nie dzieje się w momencie kliknięcia migawki.
Zmiana zaczyna się dużo wcześniej.
Od:
- decyzji, że chcesz się zatrzymać,
- gotowości, żeby zobaczyć siebie bez maski,
- wejścia w proces, a nie „bo chcę ładne zdjęcia”.
Dobra sesja to bezpieczna przestrzeń, w której:
- nie musisz być „na pokaz”,
- nie musisz być „gotowa”,
- nie musisz spełniać czyichś oczekiwań.
To moment, w którym:
- ktoś patrzy na Ciebie uważnie,
- bez ocen,
- bez pośpiechu,
- bez porównań.
I bardzo często to pierwszy raz od dawna.
Dlaczego dla wielu kobiet to jest przełom.
Bo większość kobiet:
- widzi siebie oczami innych,
- ocenia się przez pryzmat niedoskonałości,
- odkłada siebie „na później”.
Sesja nie zmienia ciała. Nie zmienia przeszłości. Nie cofa czasu.
Ale potrafi zmienić perspektywę.
A perspektywa zmienia wszystko…
Co zostaje po sesji (oprócz zdjęć)?
Zdjęcia są efektem ubocznym. Ważnym, pięknym, ale nadal – efektem.
To, co zostaje naprawdę to:
- spokój,
- poczucie bycia widzianą,
- kontakt ze sobą,
- świadomość, że nie trzeba niczego „naprawiać”.
I dopiero wtedy zdjęcia zaczynają mieć znaczenie. Bo nie pokazują tego, kim chciałabyś być. Pokazują to, kim już jesteś.
Dla kogo to nie jest odpowiednie rozwiązanie?
Jeśli szukasz:
- szybkiego boosta ego,
- „ładnych fotek na Instagram”,
- potwierdzenia, że jesteś wystarczająca (z zewnątrz).
To prawdopodobnie nie jest ten moment.
Sesja nie daje gotowych odpowiedzi. Ona zadaje pytania.
Na koniec:
Sesja fotograficzna nie zmienia życia.
Ale potrafi być momentem, w którym coś się wreszcie porządkuje.
Zdjęcia tego nie załatwią. Ale mogą być początkiem.
Jeśli jesteś gotowa zobaczyć siebie naprawdę – wtedy mają sens.
Mateusz Suska.